Strażacy musieli rozebrać maszt z syreną alarmową

– To efekt przedwyborczych gierek jednego z kandydatów – komentują mieszkańcy Pruchnika, przyglądający się nietypowej akcji strażaków. W minioną sobotę strażacy z remizy OSP nr 2 w Pruchniku solidarnie wraz ze strażakami z innych jednostek z terenu gminy rozebrali maszt na którym usytuowana była syrena alarmowa.

 

– To skandal, bo przecież sprawa dotyczy naszego bezpieczeństwa. Jak można było wymusić taką decyzję  – grzmi pan Michał, mieszkaniec Pruchnika. Masz był konstrukcją, którą w czynie społecznym przygotowali sami strażacy. – W trakcie budowy nowej remizy dla OSP nr 2 w Pruchniku zdemontowano istniejącą konstrukcję pod syrenę, która znajdowała się na budynku. Jednostka przez pewien czas została pozbawiona jakichkolwiek narzędzi do alarmowania. Należy pamiętać, że alarmowe sygnały dźwiękowe nie dotyczą tylko wystąpienia pożarów, ale również innych nieprzewidzianych zdarzeń. W związku z rozpoczętą w 2022 roku wojną w  Ukrainie strażacy zwrócili się z prośbą do Gminy o pomoc w zakresie zakupu materiałów na budowę masztu pod syrenę alarmową, by móc szybko i skutecznie powiadamiać mieszkańców o zagrożeniach. Gmina bez wahania wsparła finansowo jednostkę, bo bezpieczeństwo jest sprawą priorytetową – opowiada Wojciech Stec, z-ca kierownika ref. PPiGN Urzędu w Pruchniku. W ostatnim czasie, ktoś zgłosił  do Inspektora Nadzoru Budowlanego w Jarosławiu, że maszt został wybudowany bez stosownych dokumentów i że może zagrażać bezpieczeństwu. – Faktycznie, maszt postawiono bez uzyskania pozwolenia na budowę, ale byliśmy przekonani o słuszności naszej decyzji. Posiłkowaliśmy się tu art. 29 ust 2 pkt. 21 ustawy Prawa Budowlanego: „Nie wymaga decyzji o pozwoleniu na budowę oraz zgłoszenia, o którym mowa w art. 30, budowa: obiektów przeznaczonych do czasowego użytkowania w trakcie realizacji robót budowlanych…,” – tłumaczy W. Stec. Jak się okazuje, w tym samym czasie do Urzędu Miejskiego w Pruchniku wpłynęło pismo od jednego z czterech kandydatów ubiegających się o stanowisko Burmistrza Pruchnika. Zawierało ono pytanie o podstawę prawną wybudowanego masztu pod syrenę alarmową. Inspektorat Nadzoru Budowlanego bezzwłocznie wyznaczył kontrolę placu budowy, która odbyła się 6 marca br. W jej wyniku stwierdzono, że maszt nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi czy mienia, jednak nakazał rozbiórkę oraz uzupełnienie stosownych dokumentów lub legalizację wybudowanej konstrukcji za około 30 000,00 zł. Gmina wybrała tańsze rozwiązanie: rozbiórkę i wykonanie dokumentacji od podstaw, a strażacy z remizy OSP nr 2 w Pruchniku solidarnie wraz ze strażakami z innych jednostek z terenu gminy obiecali pomoc w czynie społecznym w pracach rozbiórkowych. – Niewyobrażalne jest to, że ktoś mógł się w taki sposób przyczynić do pozbawienia najistotniejszego elementu alarmowania o zagrożeniach i chce być burmistrzem naszego miasta – podsumowuje pan Michał.

Red.