Są pierwsze pozytywne wyroki dla pielęgniarek

W Sądzie Rejonowym w Jarosławiu odbyły się pierwsze rozprawy dotyczące obniżenia pensji pielęgniarkom z wyższymi kwalifikacjami przez Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu. To nowy etap sporu pomiędzy białym personelem a dyrekcją placówki, który jest konsekwencją obowiązującej od ubiegłego roku ustawy o najniższym wynagrodzeniu dla pracowników ochrony zdrowia.

 

– Pielęgniarki zarówno z Jarosławia jak i z Przeworska wystąpiły na drogę sądową aby bronić swoich praw, przede wszystkim zakwalifikowania do grupy zawodowej zgodnie z ich kwalifikacjami. W październiku i listopadzie zapadły pierwsze pozytywne wyroki dla pielęgniarek w Sądzie Rejonowym w Jarosławiu. Sąd I Instancji uznał, że pracodawca nie ma prawa w sposób dowolny przyporządkowywać pielęgniarki do danej grupy zawodowej. Jest to stanowisko zgodne z aktualną linią orzeczniczą i mamy nadzieję, że zostanie utrzymane przez Sąd II Instancji – mówi Katarzyna Piech, z Kancelarii Adwokackiej Mielech Adwokaci i Radcowie Prawni.

O co tak dokładnie chodzi w sporze? W lipcu ubiegłego roku w życie weszła ustawa o wynagrodzeniach w służbie zdrowia. Dzięki niej płace m.in. pielęgniarek miały znacznie wzrosnąć (w niektórych przypadkach różnica ta wynosiła nawet do 2 tys. zł). Sytuacja, w której znalazły się szpitale powiatowe w całej Polsce spowodowała, że zaczęły popadać w coraz to większe kłopoty finansowe. Efektem tego wiele z nich przestało uznawać wykształcenie i specjalizacje zdobyte przez pielęgniarki. To właśnie stało się przedmiotem sporu. Pielęgniarki postanowiły bronić swoich praw. Próby dogadania się nie przyniosły skutku, dlatego niektóre zmuszone były wejść na drogę sądową.

– Kiedyś lekarz, rehabilitant czy choćby diagnosta otrzymywał pieniądze z racji posiadanego wykształcenia. I na to każdy szpital otrzymywał pieniądze z ministerstwa. Wiadomo było ile kto zarabia. Każdy pracodawca się z tego wywiązywał. Potem to się zmieniło i pieniądze szpitale otrzymywały na wynagrodzenia liczone procentowo. Dyrekcje stwierdziły, że dostają za mało. W tamtym roku szefostwo doszło do wniosku, że nie wymaga ode mnie, abym miała magistra ze specjalizacją. Lekarzom, technikom czy laborantom dali wówczas współczynnik wynagrodzenia, który wynika z ustawy, z tabeli umów o pracy. Nie zrobili tego tylko w stosunku do pielęgniarek z magisterium i ze specjalizacją. Nas zaszeregowano do tej samej grupy co dotychczas. Nie brali pod uwagę posiadanego wykształcenia, tylko wymagane na dane stanowisko, co było niezgodne z ustawą – tłumaczy nasza rozmówczyni, której jarosławski szpital nie wypłacał należnego większego wynagrodzenia.

O odniesienie się do opisanej powyżej sytuacji poprosiliśmy dyrekcję COM. Do czasu zamknięcia tego numeru żadnych informacji niestety nie uzyskaliśmy. W sprawie zabrało głos jedynie Starostwo Powiatowe w Jarosławiu, które po rozmowie z dyrektorem COM poinformowało:

– Sprawa jest w toku. Jest pierwszy nieprawomocny wyrok. COM będzie składało apelację do Sądu Wyższej Instancji – poinformowała Monika Maj-Lichończak, naczelnik Wydziału Rozwoju i Promocji Starostwa Powiatowego w Jarosławiu.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że na rozpatrzenie czeka około 70 tego typu spraw. Wszystkie brzmią podobne, ponieważ dotyczą tego samego.

EK