Autorka wystawy, Jola Mazurkiewicz przy swoich pracach. Monochromatyczne zdjęcie zostało wykonane na prośbę autorki i nawiązuje do wystawy.

Wszyscy patrzą, a fotograf widzi…

– tak wernisaż fotograficzny Joli Mazurkiewicz pt. „Przeworsk subiektywnie” podsumował jeden z gości. Wystawa odbyła się w Miejskiej Bibliotece w Przeworsku w zeszły piątek i przyciągnęła wielu amatorów fotografii i… Przeworska, który te zdjęcia przedstawiały.

 

Chciałam uczcić tą wystawą jubileusz 630-lecia miasta Przeworsk. Jola Mazurkiewicz lubi to miasto, interesują ją elementy architektury i różne detale tego miejsca. Udało jej się przenieść wizerunek naszego miasta na kadry, uchwycić jego duszę i wyjątkowość. Mamy nadzieję, że poprzez jej obiektyw odkryjemy ukryte detale, zanurzymy się w lokalnej historii i doświadczymy piękna Przeworska w niepowtarzalny sposób – mówi dyrektor Miejskiej Bibiloteki w Przeworsku, Renata Curzytek. – Dzięki tym fotografiom, to miasto staje się nie tylko miejscem, ale też historią, którą aż chce się opowiedzieć – dodaje.

 

Zdjęcia przedstawiają perspektywę niezwykłą i oryginalną – nie znajdziemy na nich ogólnych przedstawień miasta, jak zabytkowa katedra lub pomnik. Artystka robiąc zdjęcie wybrała szczegóły, które ją zainteresowały. Mogła to być tajemnicza figura, specyficzne ustawienie gontów na dachu, a nawet zwykłe okno, które dziś większość wyrzuciłaby na śmietnik. Każda z tych rzeczy ma jednak swoją historię i ta została wydobyta dzięki zręcznemu fotograficznemu talentowi Joli Mazurkiewicz. Co więcej, wszystkie zdjęcia są monochromatyczne; brak kolorów dodaje tajemniczości przedmiotom, które już same z siebie są tajemnicze. – Ustaliłyśmy z panią dyrektor, że wystawa będzie czarno-biała. Bardzo lubię to zestawienie kolorów, fotografie wydają się być takie… magiczne i ponadczasowe. Potrafią pokazać nawet to w jakiej formie był fotograf, czy był wesoły, czy smutny. Fascynują mnie te przejścia i gra światłocienia. Pobudzają one wyobraźnię i każdy może zobaczyć coś innego – mówi autorka zdjęć, Jola Mazurkiewicz. – Dziś ludzie już nie myślą o technice robienia zdjęć, a zwracają bardziej uwagę na sprzęt. Czasy się zmieniły – dodaje artystka.

 

Wystawa przedstawia Przeworsk zupełnie inny niż widać go na co dzień. Właściwie można założyć, że nawet rodowity mieszkaniec tego miasta nie pozna szczegółów, które przedstawione są na fotografiach Joli Mazurkiewicz. Zdecydowanie warto przejść się do Biblioteki i zobaczyć miasto z innej strony.

 

Sebastian Niemkiewicz

Fot. Renata Stefanowska-Drewniak