Byle jak, ale do przodu

Cóż można powiedzieć, kiedy się nic mądrego do powiedzenia nie ma? Albo inaczej. Swoje przemyślenia mając, a tego, co by się chciało powiedzieć, nie mogąc. To jak „być między Scyllą a Charybdą” albo „między młotem a kowadłem”. Nie jedna osoba zapewne nie raz takiej sytuacji doświadczyła, więc doskonale wie, o co chodzi.

Niektórzy uważają, że jeżeli nie ma się nic miłego do powiedzenia, to najlepiej nie odzywać się wcale. Można przecież pomilczeć. Milczenie czasami pomaga. Daje czas. Można wówczas zebrać myśli. Zastanowić się, jak w stosowny sposób przekazać to, co powiedzieć by się chciało. Tak to już jest, że do rozmowy, tak jak i do wszystkiego w życiu trzeba niekiedy dojrzeć.

W dzisiejszych czasach panuje jakaś taka odgórna moda na „bylejakość”, by „mieć na wszystko wywalone”. Ale czy naprawdę chodzi w tym tylko o to, by, nikim i niczym się nie przejmować? By totalnie wszystko olewać? By nie wykonywać swoich obowiązków należycie, z odpowiednią starannością i zaangażowaniem? A może sformułowanie to odnosi się tylko do tego, by nie przejmować się krytyką? Podążać własną drogą? W każdej sytuacji być sobą i postępować zgodnie ze sobą? Niewątpliwie każdy rozumie je, jak chce.

Nie ulega również wątpliwości, że nie jest łatwo odnaleźć się w klasie, w której uczniowie biorą szkołę na przeczekanie, albo w pracy, w której pracownicy z minimalnym zaangażowaniem wykonują swoje obowiązki, wychodząc z założenia, że „jakoś to będzie”, „jakoś się ułoży”. Takich przykładów, gdzie ktoś ma wszystko gdzieś, można przytoczyć mnóstwo. Każdy z nas w kilka sekund jest w stanie podać co najmniej kilka.

Miejmy nadzieję, że letnie miesiące, które bezpowrotnie minęły, przyniosły w tym wszystkim jakieś wytchnienie, że teraz każdy z pozytywną energią będzie mógł przystąpić do swoich obowiązków. Uczniowie wypoczęci powrócą do szkół i z chęcią i ciekawością świata będą zdobywać nową wiedzę. A starsi też dadzą z siebie więcej, bo jak powszechnie wiadomo, przykład idzie przecież z góry. Trudno wymagać czegoś od kogoś, gdy samemu się tego nie robi.

 

Ewelina Kłak