Armagedon, czyli zima w lutym

Sypnęło, powiało, zmroziło. Niby norma o tej porze roku, niby lepsza technika, niby bardzo przewidywalna prognoza, a jednak mroźna aura wciąż zaskakuje. Na drogach w naszym regonie jest różnie, co ciekawe najgorzej wyglądają ulice w miastach. W Jarosławiu i Przeworsku śnieg zalegał na jezdni nawet po kilku dniach od opadów. Podobnie było w Pruchniku, Radymnie czy też Sieniawie i Kańczudze.

 

– Panie zimy, to były kiedyś. Teraz spadnie trochę śniegu, jest kilka dni z mrozem i już jest paraliż. Przed laty chodziło się i jeździło między kilkumetrowymi zaspami, a temperatury poniżej zera często trzymały od grudnia do marca. Wtedy nikt jednak nie panikował, bo to normalne. A teraz? Wystarczy zobaczyć jak wyglądają drogi – mówi jeden z napotkanych pieszych brodzący po zasypanym chodniku w Przeworsku.

 

Pomaga denaturat

Zimowa aura przyszła z początkiem lutego i wszystko wskazuje na to, że może utrzymać się do końca miesiąca. Służby drogowe zapewniają, że robią co możliwe, by utrzymać przejezdność. Z zebranych w ubiegły piątek informacji wynikało, że drogi w obu powiatach są na tyle odśnieżone, że można przejechać. Przed południem odblokowano zasypany przejazd przez Korzenicę. – Zdarza się, że samochody grzęzną w śniegu. W takich sytuacjach wysyłamy pługi i udrażniamy. Jeśli nie będzie wiatru, to utrzymamy drogi w stanie pozwalającym na przejazd – informuje dyżurny Powiatowego Zarządu Dróg w Jarosławiu. Służby powiatowe współpracują z gminami. Niska temperatura też nie pomaga. – Zamarzają odstojniki w układzie powietrznym. Pomaga denaturat, ale przy wysokich mrozach o awarie nietrudno – mówi kierowca pługa. W powiecie przeworskim pięć pługopiaskarek pracuje. Dwie są w naprawie. Pomagają im koparki i lżejszy sprzęt. – Są odcinki z utrudnieniami, ale utrzymujemy przejazd. Jeśli nie będzie mocnego wiatru, to sytuacja się poprawi – informuje dyżurny PZD w Przeworsku. Drogowcy przyznają, że wiele od wiatru zależy. – Materiał jest. Jak zacznie duć, to trudno będzie sobie poradzić – mówią.

 

Nie tylko kierowcy

Piesi też przedzierają się przez śnieg. W minionym tygodniu odebraliśmy wiele interwencji. Wszystkie dotyczyły zasypanych chodników, poboczy i parkingów. – Zaparkowane samochody zastawiają przejazd. Pług się nie mieści na węższych ulicach. Nie ma gdzie odsunąć śniegu – tłumaczą drogowcy z Przeworska. Bu udrożnić miejsca parkingowe i chodniki w Przeworsku śnieg wywożą. Burmistrz Jarosławia stoi na stanowisku, że śniegu nie powinno się wywozić, bo w ten sposób zaburza się gospodarkę wodną. Część samorządów przypomina o obowiązku odśnieżania chodników przez właścicieli przyległych działek.

– Jednym z podstawowych obowiązków właścicieli nieruchomości jest uprzątnięcie błota, śniegu, lodu oraz innych zanieczyszczeń z położonych wzdłuż nieruchomości chodników.

Śniegu nie można usuwać z chodnika na drogę. Śnieg usunięty z chodnika należy pryzmować na chodniku bezpośrednio przy krawędzi jezdni w taki sposób, aby nie stwarzał zagrożenia w ruchu drogowym, jak również w ruchu pieszych. Wyrzucanie śniegu na jezdnię jest bardzo niebezpieczne dla ruchu pojazdów. Właściciela posesji, który usuwa śnieg spod posesji na jezdnię, można ukarać mandatem za stwarzanie niebezpieczeństwa dla uczestników ruchu drogowego – ostrzegają w Sieniawie.

Drogowcy zapewniają, że poradzą sobie ze śniegiem. Stawiają tylko jeden warunek. Brak wiatru. Mieszkańcy powoli przyzwyczajają się do warunków. Ostatnie zimy traktowały nas bardziej przyjaźnie. Podobną sytuację przeżyliśmy siedem lat temu. Trudno mówić o kryzysie lub o ostrym ataku zimy. Nie licząc ostatnich lat, taka pogoda o tej porze roku była normą.

TST, erka