Spieszmy się kochać ludzi…

… ale nie dlatego, że tak szybko odchodzą, ale dlatego, że odchodzą w ogóle. A kiedy moment rozstania nadchodzi (a nadchodzi prędzej czy później) spokój ducha zabierają nam poczucie winy i wyrzuty sumienia. Hipotetyczne sytuacje, które nie istnieją. Ani w języku polityki, ani w życiu przeciętnego zjadacza chleba. Próżno wyrzucać sobie czego nie zrobiliśmy, albo co byśmy zrobili. Stało się i trzeba z tym żyć. Rozstanie z bliskim robi w nas duże spustoszenie emocjonalne i zaczynamy doceniać czas, rozmowy i kontakt z innymi ludźmi… ale na niedługo. Bo jakoś tak dziwnie człowiek jest skonstruowany, że zapał ma wielki, ale równie trwały co domek z kart. Wystarczy dłuższy okres czasu i wracamy do starych przyzwyczajeń. Czy jest w takim razie w ogóle sposób na trwałą zmianę na lepsze…?

Mówiłaś mi, że mam się zmienić,

Lecz jak to zrobić, gdy od lat sami jesteśmy w sobie uwięzieni?

Komu mam wierzyć? Co nazwać zaufaniem?

Czym jest honor, szacunek, duma, prawda ponad prawem?

O.S.T.R. Mówiłaś mi

Jak więc się uwolnić od wewnętrznych murów, który sami sobie budujemy cegiełka po cegiełce? Jak otworzyć się na innych, na inne poglądy, sposoby życia, skoro „mój” jest najlepszy i najwłaściwszy? Jaka jest odpowiedź na pytania Boba Dylana: Ile dróg musisz przejść, by zasłużyć na miano mężczyzny? Ile razy spojrzeć w górę, by dojrzeć niebo? Ile trzeba mieć uszu by usłyszeć czyjś płacz?

Przed upadkiem idzie pycha, a przed ruiną wyniosłość ducha głosił Salomon. Ale czy w warunkach dzisiejszej cywilizacji jest miejsce na refleksję nad sobą, tym co się robi i dlaczego tak, a nie inaczej? Człowiek, który zadaje pytania i chce się czegoś dowiedzieć to dziś rozmówca niewygodny bo wymagający. Trzeba się zastanowić co mu odpowiedzieć, pomyśleć i ocenić jakąś sytuację, a to już wysiłek umysłowy dla wielu nie do przeskoczenia. Do tego zbędny i nieatrakcyjny w porównaniu do bezmyślnej konsumpcji fotek na cudzym profilu społecznościowym.

Spieszmy się kochać ludzi, bo odchodzą. My też odchodzimy. Od człowieczeństwa. Sztuczny pośpiech zakłada nam klapki na oczach i nie widzimy tych, którzy na nas czekają obok. Sztuczne przekonania i wbite nam do głowy schematy zamykają nas na drugiego człowieka. I niech już Kaczmarski nas podsumuje: Żyjemy jak pozwalaliśmy żyć, niepamiętanym, niewysłuchanym. (Ci wszyscy ludzie)

 

Sebastian Niemkiewicz

Więcej w papierowym wydaniu