Znajduję rym i opowiadam

Jan Frankowski z podjarosławskiego Makowiska pierwszy rymowany list wysłał w 1986 r. do swojej 8-letniej córki w odpowiedzi na wierszowaną wiadomość od niej. Był wtedy na kontrakcie w Libii. Kolejny wiersz powstał po niemal 30 latach. Dziś może się pochwalić 97, a właściwie setką, bo trzy są w różnych wersjach. Pisze o uczuciach, rymuje życzenia, ale stworzył też sagę rodzinną, utwór poświęcony św. Janowi Pawłowi II oraz wiersze utrzymane w żartobliwej formie, a nawet erotyki.

 

Sobie śpiewam a muzom było mottem Jana Kochanowskiego. O Janie Frankowskim można powiedzieć, że sobie a znajomym pisze. – Czy ten wiersz do taty sama napisałaś? Ja do Ciebie piszę z takim wielkim trudem, a Ty napisałaś chyba jakimś cudem – tak zwracał się do córki w swoim pierwszym wierszu. – Po Libii zaniechałem pisania. Wróciłem w 2015 r., choć była krótka rymowanka napisana w 2000 r. na urodziny żony. Piszę o wszystkim. Upamiętniam w ten sposób wesela i uroczystości rodzinne. Opowiadam dzieje rodziny. Zbierałem to wszystko w zeszycie. Potem kupiłem maszynę do pisania. Nie korzystam z komputera, bo to, co stworzę do szuflady trafia – mówi J. Frankowski. – Talent do pisania miałem już przed laty, ale zaniedbałem i poszedł na straty. (…) Teraz odzyskałem swoją dawną wenę, lecz ze swą twórczością nie wchodzę na scenę – podkreśla w swojej „Autobiografii”.

Sporo wierszy poświęcił konkretnym osobom, a wyróżnione miejsce zajmuje żona. – Do rąk własnych pani Eli, niech się dzisiaj rozweseli. By nie miała wątpliwości, że ma powód do radości – tak rozpoczyna skierowany do niej „List polecony”.

Są też utwory o lżejszej tematyce. – Gdy znajdziesz połowicę, szanuj obyczaje. Zanim się ożenisz, sprawdź czy się nadaje. (…) Od zarania dziejów zawsze tak bywało – zanim się kupiło, najpierw próbowało – przestrzega autor w „Miłosnych przypadkach”.

Pisząc o sobie wspomina, że urodził się w Łotwie w Veselawas, bo tam pracowali jego rodzice. Osiedlił w Makowisku i tam po latach zaczął rymować. W jego wierszach spotkamy pochwałę zabiegów fizjoterapeutycznych i puszczanie oka do pań z kwiaciarni. Znajdziemy porady świąteczne i życzenia skierowane do konkretnych osób. – Żyj bez stresu i wesoło, przeciwnościom stawiaj czoło. W zdrowiu dożyj latek stu, niech ci służy BMW – winszuje miłośnikowi określonej marki samochodów. Sporo miejsca poświęca zdrowiu, zalecając – Aby mieć zdrowie i piękną urodę, należy często popijać wodę. Nawet urządzenie do wykonywania masaży stało się bohaterem utworów J. Frankowskiego. W rymowanych opisach pokazuje tradycje weselne i historię swojej rodziny. Znajdziemy w nich pochwałę kobiet i uczucia, jakie przynoszą. –Kocham żonę, lecz niestety, nadal kręcą mnie kobiety – wyznaje autor. Wśród tekstów z życia wziętych, poruszających tematy rodzinne, tradycje weselne i świąteczne oraz okazjonalnych życzeń, znajdziemy m.in. rymowany utwór „Kochane Tatry”, który poświęca nie naszym górom, tylko zbawiennemu działaniu pewnego napoju na podsycenie uczuć. Są też teksty poważne, odnoszące się do wiary i ludzi. W tomiku utworów J. Frankowskiego ważne miejsce zajmuje „Epitafium dla świętego Jana Pawła II”. Czternastozwrotkowy wiersz opisuje życie polskiego papieża od narodzin do śmierci.

Przepisane z zeszytu wiersze, autor z Makowiska, poskładał w liczący ponad 70 stron tomik i schował do szuflady.

erka