12 października br. w Pruchniku odbyły się uroczyste obchody jubileuszu 50-lecia miejscowej Orkiestry Dętej Ochotniczej Straży Pożarnej. Od wydarzenia minął ponad miesiąc, a w strażackim środowisku i wśród okolicznych mieszkańców pojawiły się kontrowersje. – Zostaliśmy oskarżeni o samowolę – mówi dh Krzysztof Zaleski, prezes jednostki OSP Pruchnik Nr 2.
Orkiestra Dęta Ochotniczej Straży Pożarnej w Pruchniku od pół wieku stanowi nieodłączny element życia kulturalnego miasta i gminy. Kunszt muzyczny, bogactwo repertuaru i ciężka praca muzyków oraz ich opiekunów sprawiły, że uświetniała niezliczone uroczystości kościelne, państwowe i strażackie, zdobywając trofea, nagrody i przede wszystkim uznanie społeczności. Trudno było wyobrazić sobie jakiekolwiek wydarzenie strażackie w gminie bez jej udziału. – Przez 50 lat rozsławiała Pruchnik i OSP nie tylko na arenie lokalnej, ale też krajowej. Zawsze była nierozerwalnie związana z ruchem strażackim; głównie dzięki swojemu założycielowi i wieloletniemu kapelmistrzowi dh Zbigniewowi Bratkowskiemu oraz ówczesnemu Komendantowi Gminnemu dh Zdzisławowi Szkole. To właśnie ci ludzie, oddani zarówno strażackiej służbie, jak i muzyce, stworzyli orkiestrę, która przez dekady była chlubą Pruchnika – opowiada prezes K. Zaleski.
Niezrozumiała decyzja
Wydawało się, że podczas tak podniosłego wydarzenia jakim był jubileusz obecność wszystkich jednostek OSP z terenu gminy wraz z pocztami sztandarowymi, by okazać wdzięczność za lata wspólnej historii będzie wręcz obowiązkowa. Tymczasem stało się inaczej. – Prezydium Zarządu Gminnego OSP podjęło decyzję, która dla wielu z nas była szokiem. Postanowiono, że na uroczystość nie zostaną wysłane delegacje jednostek OSP z pocztami sztandarowymi – mówi dh K. Zaleski. Jak się okazuje taka decyzja spotkała się z powszechnym niezrozumieniem i oburzeniem w środowisku strażackim. – Obecny kapelmistrz orkiestry, pan Hubert Hadro, nie krył rozczarowania. Trudno się dziwić, gdy symbolicznie odcięto wsparcie dla formacji, która przez pół wieku promowała OSP i gminę – dodaje szef jednostki OSP nr 2 w Pruchniku.
Głos rozsądku
Strażacy z OSP Pruchnik Nr 2 im. płk. poż. Andrzeja Bazanowskiego postanowili, że mimo sprzeciwu prezydium wezmą udział w jubileuszu. – To był głos rozsądku. Mając w pamięci jak orkiestra uświetniała uroczystość nadania naszego sztandaru i poświęcenia remizy nie mogliśmy postąpić inaczej. Obecność była naturalnym gestem szacunku. Zostaliśmy zaproszeni przez organizatorów, czyli przedstawicieli orkiestry i uznaliśmy, to za zaszczyt i obowiązek. Kapelmistrz wyraził ogromne zadowolenie i powiedział, że będzie zaszczycony obecnością naszej jednostki podczas tej pięknej uroczystości
Po prostu oddaliśmy hołd ludziom, którzy przez dziesięciolecia wkładali serce w muzykę i służbę dla wspólnego dobra – mówi dh Marcin Trędowicz, naczelnik OSP nr 2 w Pruchniku.
Kto chce skłócić brać strażacką?
Tymczasem po uroczystościach jubileuszowych prezydium Zarządu Gminnego zwołało zebranie, na które wezwano prezesa dh K. Zaleskiego oraz naczelnika dh M. Trędowicza. – Można stwierdzić, że zamiast refleksji i pojednania, przyszło rozliczanie. Naszym zdaniem nie trzeba specjalnych, wyjątkowych zaproszeń, by uczestniczyć wydarzeniu, który jest wspólnym dziedzictwem – tłumaczy dh M. Trędowicz. Jakby nie było, sprawa wydawała się być zamknięta i pozostawała jedynie do wyjaśnienia wewnątrz społeczności strażackiej. – Niestety ktoś wykorzystuje i podsyca ten temat w okolicy. Publikuje pismo, w którym rozpowszechnia teksty niezgodne z prawdą, jak choćby o tym, że rzekomo odbywało się posiedzenie zarządu w tej sprawie. Owszem odbyło się spotkanie, ale tylko w gronie kilkuosobowego prezydium. Jesteśmy wręcz oskarżani o samowolę. Nasuwa się pytanie komu zależy na tym by mącić w naszym środowisku i skłócać brać strażacką. Po co ktoś publikuje tego typu informacje, nie znając faktów. To było przecież 50-lecie naszej orkiestry, dumy Pruchnika. Szkoda, że zamiast radości, pojawiły się niepotrzebne oskarżenia – komentują strażacy z OSP Pruchnik nr 2 Strażacy z OSP Pruchnik nr 2. Jednostka zapowiada że zwróci się o wyjaśnienie sprawy do właściwych struktur Związku OSP RP.
TS
