Hubertus 2025

W sobotę, 25 października, na terenie Stowarzyszenia Miłośników Koni „Arabian” w Pawłosiowie odbył się coroczny Hubertus – święto miłośników koni, jeźdźców i wszystkich, którzy kochają kontakt z naturą.

 

Choć jesień pokazała swoje chłodniejsze oblicze, atmosfera tego dnia była wyjątkowo ciepła i radosna. Uroczystość rozpoczęła się od toru sprawnościowego dla najmłodszych. Dzieci z ogromnym zaangażowaniem pokonywały kolejne przeszkody, a najważniejsze okazały się nie wyniki, lecz dobra zabawa i dokładność w wykonaniu każdego zadania. Organizatorzy zadbali, by każde dziecko zostało nagrodzone – nikt nie odszedł bez uśmiechu i poczucia dumy. Dekoracji najmłodszych uczestników dokonała Anna Huk – członek Zarządu Województwa Podkarpackiego, podkreślając, jak ważne są takie inicjatywy w kształtowaniu pasji i aktywności wśród dzieci. Początkowo planowano rozegranie parkurów treningowych, jednak ze względu na intensywne opady deszczu w dniu poprzednim, organizatorzy – kierując się bezpieczeństwem koni i jeźdźców – podjęli decyzję o ich odwołaniu. Jak podkreślają członkowie stowarzyszenia, właśnie takie sytuacje pokazują, jak bardzo potrzebna jest hala namiotowa, która pozwoliłaby kontynuować zajęcia niezależnie od pogody.

Hala jest już zakupiona i znajduje się na miejscu, czekamy tylko na pozwolenie od Starostwa Powiatowego na jej postawienie. Bardzo nam zależy, by dzieci z okolicy mogły się rozwijać, trenować, uczestniczyć w hipoterapii i po prostu spędzać czas wśród zwierząt – mówią organizatorzy z nadzieją.

Kolejnym punktem programu była mała gonitwa hubertusowa w kłusie, w której zwyciężyła Natalia Kryczyńska na Markizie. Dekoracji dokonała Magdalena Lehnart – zastępca Burmistrza Miasta Jarosławia. W dużej gonitwie, tradycyjnie zwieńczającej obchody Hubertusa, lisia kita trafiła w ręce Aleksandry Łyżeń na Kozaku, której gratulacje złożył Maciej Dymnicki – radny Rady Miasta Jarosławia.

Wśród gości wydarzenia znaleźli się również Katarzyna Czuba – skarbnik Miasta Jarosławia oraz Piotr Kuchta – prezes PWiK Jarosław, wspierający lokalne inicjatywy i podkreślający znaczenie takich miejsc jak „Arabian” w życiu społeczności.

Choć tegoroczny Hubertus miał w sobie wiele radości, uśmiechów i tradycji, nad całością unosiła się również nuta niepewności. Hala, która mogłaby rozwiązać wiele problemów i otworzyć nowe możliwości dla dzieci i młodzieży, wciąż czeka na pozwolenie.

Członkowie stowarzyszenia nie tracą jednak ducha – z tą samą pasją, z jaką opiekują się końmi, walczą o przyszłość swojego miejsca. Bo jak sami mówią, dla nich najważniejsze jest, by dzieci mogły dorastać blisko natury, uczyć się odpowiedzialności i empatii wobec zwierząt – niezależnie od pogody i przeciwności.

 

DP/fot. org.