Połączenie jednostek kultury przesunięte w czasie

Od 1 września burmistrz Marcin Nazarewicz powierzył pełnienie obowiązków dyrektora Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu Ireneuszowi Janickiemu. Czy to oznacza, że do połączenia jednostek kultury (Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki oraz Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu) na razie nie dojdzie?

 

Przez ostatnie lata funkcję dyrektora CKiP pełnił Tomasz Wywrót. W czerwcu tego roku zrezygnował on jednak ze swojego stanowiska. Wówczas burmistrz Marcin Nazarewicz powierzył pełnienie obowiązków dyrektora CKiP wieloletniej pracownicy tej instytucji – Agnieszce Lech, która m.in. kierowała Działem Organizacji Imprez z powodzeniem współtworząc i rozwijając ofertę miasta. Z dniem 1 września powołano nowego dyrektora, którym został Ireneusz Janicki. Kim jest nowy dyrektor? I. Janicki jest artystą, malarzem i grafikiem związanym z Jarosławiem, gdzie ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych. Studiował w Instytucie Artystycznym UMCS w Lublinie, uzyskując w 1988 r. dyplom w pracowni malarstwa prof. Mariana Stelmasika. – Jego twórczość często nawiązuje do lokalnych miejsc, postaci i wydarzeń, ukazując je z nostalgią i humorem. Brał udział w regionalnych oraz międzynarodowych konkursach i wystawach malarstwa. W 2023 r. został uhonorowany wyróżnieniem „Znak Kultury”, przyznawanym przez władze województwa podkarpackiego artystom i animatorom kultury jako wyraz uznania ich wkładu w rozwój dziedzictwa i sztuki regionu. Do niedawna prowadził „Księgarnię Artystyczną” przy ul. Grodzkiej – informuje Urząd Miasta Jarosławia.

 

Zmiana na stanowiskach

Echa odejścia poprzedniego dyrektora (T. Wywrota) wybrzmiewały podczas ostatniej sesji Rady Miasta Jarosławia. To właśnie wówczas światło dzienne ujrzała informacja, że miasto musiało wypłacić poprzedniemu dyrektorowi odprawę w wysokości jego 3-miesiecznej pensji. Tak wynikało bowiem z zapisów umowy zawartej z poprzednim pracodawcą. Temat ten nie uszedł uwadze radnych. O sytuacji związanej z odejściem poprzedniego dyrektora informował burmistrz M. Nazarewicz. – Po tym jak pan dyrektor odszedł, pracownicy CKiP dostarczyli do Urzędu Miasta w mojej ocenie dość niekonwencjonalne zarządzenie poprzedniego burmistrza, które mówiło tym, że pan dyrektor CKiP powinien otrzymać odprawę w każdym przypadku, jeśli będzie rozwiązana z nim umowa, pod warunkiem, że nie będzie to rażące naruszenie związane wykonywaniem jego obowiązków – tłumaczył burmistrz, podkreślając, że jest to jedynie takie zarządzenie jeśli chodzi o dyrektorów spółek i instytucji miejskich.

Włodarz wyraźnie zaznaczył, że zarządzenie to było wydane już po przegranych przez jego poprzednika wyborach. Ponadto zarządzenie to, nie znajdowało się też w aktach Urzędu Miasta, ponieważ kilka lat temu postanowiono, że akta osobowe pracowników jednostek kultury mają być przechowywane w jednostkach kultury.

Burmistrz poinformował również, że zwrócił się o analizę dokumentu, ponieważ ten budził jego wątpliwości. – Zarządzenie nie miało sygnatur Urzędu Miasta – wyjaśnił.

Kancelaria prawna, która rozpatrywała sprawę, wydała jednak opinię, że dokument jest prawomocny, dlatego pieniądze zostały wypłacone.

Głos w dyskusji zabrała m.in. radna Katarzyna Szajowska, która dopytywała czy dyrektor wypowiadając umowę o pracę podał jakąś przyczynę swojego wypowiedzenia. W swojej wypowiedzi przytoczyła ustawę, z której wynika ze pracownik, który sam wypowiada umowę o pracę nie ma możliwości skorzystania z odprawy. Swoje wątpliwości w tej sprawie wyrazili również m.in. Mariusz Walter oraz Maciej Dymnicki.

W dalszej części obrad do tematu odniósł się radca prawny, który wyjaśnił, że na bazie przepisów rzecz wygląda troszkę inaczej, niż widzą to radni. Poinformował, że kierownicy instytucji kultury zatrudniani są na podstawie tzw. ustawy kominowej. Ta ustawa troszkę inaczej reguluje w stosunku do kierowników kultury kwestie wynagradzania. Z tej to właśnie ustawy wynika również, że pracodawca w przypadku dyrektora kultury ma możliwość przyznania odprawy. – To należy jeszcze później połączyć z ustawą o organizowaniu działalności kulturalnej, która mówi w jakich wypadkach dyrektor instytucji kultury może zostać odwołany – tłumaczył mecenas.

Po wypowiedzi udzielonej przed radcę, burmistrz zaznaczył, że chciał przedstawić jedynie okoliczności w jakich został zapoznany z pismem, aniżeli konsekwencje prawne z nich wynikające.

Ostatecznie dyskusję radnych z zaplecza burmistrza, którzy nie mogli nadziwić się dlaczego odprawa została wypłacona, trochę stonowała wypowiedź radnej Doroty Batiuk-Jankiewicz, która stwierdziła, że z wypowiedzi jej przedmówców wynika, że zarzucają oni burmistrzowi, że naraził budżet na niepotrzebne wydatki, wypłacając odprawę. – Nie wierze w to, że pan burmistrz nie przeanalizował dogłębnie tej sytuacji. Myślę, że wszystko zostało zrobione zgodnie z prawem – mówiła D. Batiuk-Jankiewicz.

 

Co z połączeniem instytucji kultury?

Podczas obrad nie obyło się również bez pytań związanych z funkcjonowaniem jednostek kultury. Radna D. Baiuk-Jankiewicz zapytała, czy burmistrz wycofuje się z pomysłu przedstawianego jeszcze w kampanii wyborczej dotyczącego połączenia obu tych jednostek (JOKiS i CKiP)?

Burmistrz M. Nazarewicz zapewnił, że z niczego się nie wycofuje. – Jak już wspomniałem, wątpliwości i z nimi związane działania pani radnej i pana dyrektora sprawiły, że proces prawny mocno się skomplikował – mówił burmistrz, tłumacząc że chce doprowadzić tę sprawę do końca, ale zależy mu na tym, aby wszystko odbyło się zgodnie z prawem, tak aby nikt nie miał wątpliwości i nie mógł w przyszłości podważyć tej decyzji.

Burmistrz wspomniał, że według analizy którą otrzymał, w dwóch różnych województwach w Polsce były dwa różne stanowiska dotyczące uchwały o połączeniu instytucji kultury. – W jednym z województw jest to traktowane jako akt prawa miejscowego, a w drugim nie. I to jest już problemem, bo zawsze można się powołać na któreś z orzeczeń – tłumaczył.

W związku z powyższym cały proces połączenia dwóch instytucji w jedną rozpoczął się od początku. – Wątpliwości budziło to, czy uchwała jest intencyjna. Czy sama intencja powinna być konsultowana ze związkami zawodowymi, czy powinna być konsultowana docelowa uchwała która mówi o warunkach i sposobie tego połączenia. Dlatego cały proces jest ponowiony. Do związków zawodowych pozostały rozesłane oba projekty uchwał, zarówno intencyjna, jak i ta, która mówi o połączeniu. Odwlecze się to w czasie i w tym projekcie, który został rozesłany terminy już nie pozwalają, żeby w tym roku doszło do połączenia tych instytucji – wyjaśnił burmistrz.

 

EK, fot. UM