Kapliczka św. Jana Nepomucena przy ul. Pełkińskiej w Jarosławiu

Nietuzinkową, zabytkową kapliczkę odnajdziemy w Jarosławiu przy ul. Pełkińskiej. Znajduje się na rogu prywatnej posesji, za ogrodzeniem. Jest to murowana kapliczka typu domkowego. Posiada dwuspadowy daszek kryty czerwoną dachówką. Za drzwiami, w jej wnętrzu umieszczone są figury Matki Bożej Różańcowej oraz figurki aniołów. Wnętrze przystrojone jest pięknymi kwiatami. – Na podstawie ustnych przekazów, a przede wszystkim relacji matki mojego teścia wiem, że kapliczkę tę ufundował Jan Grzęda. Figura św. Jana Nepomucena z drewna, która została oddana do konserwacji powstała w 1860 roku. Kapliczka jest jednak prawdopodobnie minimum o 100 lat starsza. Oprócz figury św. Jana Nepomucena były tutaj jeszcze dwie inne, ale zostały skradzione w ubiegłym wieku. Kapliczka powstała jako wotum dziękczynne za odwrócenie zarazy, jaka tutaj dziesiątkowała dzieci. Domy opustoszały. Wybrano siedem osób do usuwania zwłok zmarłych na zarazę. Jan Grzęda modlił się gorąco o to, by ta zaraza odeszła. Skoro dzięki łasce Bożej zaraza została odwrócona ufundował z wdzięczności kapliczkę. Odbyły się tu wielkie uroczystości. Proboszcz z kolegiaty ją poświęcił, była procesja. Kapliczka została oddana pod opiekę całemu miejscowemu środowisku. Mawiano, że można wypraszać tu łaski dla swojego potomstwa. Od momentu powstania kapliczki do kilkunastu jeszcze lat temu, każdego roku w maju odbywały się przy niej majówki – od dnia poświęconego patronowi do końca maja. W okresie powojennym przez cały maj. Kobiety i wszystkie dzieci z okolicy tutaj się zbierali. Pod koniec ubiegłego wieku jej stan był coraz gorszy, dach był zgniły. W 1997 roku mój małżonek Ryszard podjął decyzję o jej generalnym  remoncie. Majster Mielnicki podjął się wykonania remontu. Zrobił najpierw rysunki i odtworzył taką jaka była – opowiada pani Krystyna, mieszkanka Jarosławia. Kapliczka wpisała się w historię miasta. Otoczona jest opieką. Wewnątrz i na zewnątrz nie brakuje pięknych, żywych kwiatów, które dodają jej uroku.

 

Marcin Sobczak