Kapliczka Matki Bożej w Wólce Pełkińskiej

Kapliczka Matki Bożej w Wólce Pełkińskiej

4 listopada 2021 Wyłącz przez geistchen

Człowiek często w trudnych sytacjach życiowych, w obliczu tragedii szuka wsparcia, pomocy i pocieszenia u Boga oraz u Matki Bożej. Powstanie kapliczki Matki Bożej w Wólce Pełkińskiej wiąże się z taką historią. – Kapliczkę tę wystawili moi pradziadkowie Jan i Katarzyna Goń. Wiem z opowiadań, że umierały im dzieci. Wybrali się na kalwarię Zebrzydowską i po powrocie na cześć Matki Bożej ufundowali kapliczkę. Było to w 1905 roku. Jeszcze wtedy kościoła nie było w naszej miejscowości. Po tym wydarzeniu mieli kolejne dzieci i żadne już nie umarło. Coś w tym było – opowiada Tadeusz Matyja, mieszkaniec Wólki Pełkińskiej. Ta murowana kapliczka znajduje sie przy głównej drodze w wiosce. Otoczona jest metalowym ogrodzeniem. Widoczna jest z daleka, ponieważ posiada złoty dach. – Najpierw był dach betonowy, potem była zwykła blacha ocynkowana, ale ciekło po ścianach i postanowiłem coś z tym zrobić. Przywiozłem ze Lwowa złotą blachę, taką jaka jest na dachach wschodnich kościołów. Zrobiłem z niej nowy daszek. W ubiegłym roku zrobiłem też odwodnienie. Co roku praktycznie ją remontuję – mówi prawnuk fundatorów. Kapliczka faktycznie jest zadbana i robi wrażenie, szczególnie dach, który niesamowicie błyszczy w słońcu. Co ciekawe, kapliczka ta posiadała jeszcze dodatkowe elementy, które niestety już nie istnieją. Z cztech stron strzegły ją anioły. – Na wypustkach, po rogach kapliczki stały pierwotnie cztery aniołki wypalone z gliny. Każdy miał ponad pół metra wysokości. Nie przetrwały jednak do dziś. Gdy były jeszcze lipy przy kapliczce, to je chroniły. Później drzewa wycięto, gdyż zagrażały bezpieczeństwu. Aniołki nasiąkały deszczówką i rozsypały się – dodaje pan Tadeusz. Szkoda, że gliniane figury aniołów nie wytrzymały próby czasu. W okolicy nie ma też innej kapliczki, posiadającej takie elementy architektoniczne. Dobrze jednak, że jest osoba, która ciągle dba o tę kapliczkę. Jest ona wyrazem modlitwy fundatorów, którą anioły poniosły do nieba i modlitwa ta została wysłuchana.

 

Marcin Sobczak