Walczą o remont drogi

JAROSŁAW: Grupa mieszkańców ul. Grodziszczańskiej od lat walczy o wyremontowanie odcinka drogi, przy której mieszka.

 

Mieszkańcy zapewniają, że tym razem nie odpuszczą i aż do skutku będą interweniować o gruntowny remont drogi. Chodzi o ok. 200-metrowy odcinek, rozpoczynający się niedaleko za wiaduktem obwodnicy. Wcześniejsza część ulicy, ta bliżej centrum miasta, jest już wyremontowana. W ostatnim czasie asfalt położony został też na niewielkim fragmencie drogi, od strony miasta i na tym poprzestano. Zdaniem interweniujących mieszkańców, remontu bardziej wymaga odcinek, o który oni się starają – droga jest tam w fatalnym stanie, a tam, gdzie położono asfalt, nie było jeszcze tak źle.

Jeśli już coś się zaczęło, czekamy kiedy remont ulicy zostanie dokończony. Mamy już dość tymczasowych napraw, sypania kamykami i lepikiem, co nie jest rozwiązaniem na dłuższą metę – mówią mieszkańcy dodając, że droga nie ma ani pobocza, ani krawężników, o chodniku i barierkach ochronnych nad rzeczką Miłką nie wspominając.

Jak przyjdzie ślizgawica, to wszyscy lecą do Miłki, powinno być tu jakieś zabezpieczenie – mówią zdenerwowani.

Mieszkający tu ludzie zwracają też uwagę na jeżdżące ich ulicą do gazowni ciężkie cysterny z solanką, które – jak mówią – kursują nawet 15 razy dziennie jeszcze bardziej rozjeżdżając i niszcząc nawierzchnię drogi.

– Najwyższy czas by naszą ulicę ujęto w budżecie. Nie mamy tu autobusów, dzieci trzeba wozić do szkoły, a te które chodzą same, to nawet nie mają gdzie uciec na bok, jak jedzie auto, to niebezpieczne – tłumaczą zapewniając, że aż do skutku będą starać się o remont ulicy, przy której mieszkają.

 

Kiedy remont?

Czy mieszkańcy ulicy Grodziszczańskiej doczekają się remontu drogi? Okazuje się, że decyzja jeszcze nie zapadła.

O tym, które inwestycje będą realizowane na drogach powiatowych w 2021 roku zadecyduje połączona Komisja Infrastruktury Rady Powiatu i Rady Miasta – poinformował Robert Dąbrowski, p.o. Zastępcy Dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg w Jarosławiu. R. Dąbrowski stwierdził też, że zgodnie z rozporządzeniem Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej, po drogach publicznych mogą poruszać się pojazdy o nacisku 8,0 -11,5 tony na oś, więc na uwagi mieszkańców dotyczące ciężkiego transportu poruszającego się ich ulicą niewiele można poradzić.

Będziemy jeszcze przyglądać się tej sprawie.

 

DP