W oczekiwaniu na podtopienie

Makowisko: – Rowy zrobili. Tylko nie zadbali, by spływająca nimi woda miała gdzie się podziać. Już miałam wodę w piwnicy. Strach myśleć, co będzie przy większych opadach – narzeka mieszkająca w Makowisku, Leokadia Sołek. Jej dom stoi przy drodze powiatowej biegnącej w stronę Laszek.

 

Jezdnia jest znacznie wyżej niż poziom podwórka. Poziomem sięga do połowy okien parteru. Niedawno woda pojawiła się w piwnicy. Wypompowali ją strażacy.

Narzekających jest więcej. Mieszkający w pobliżu uważają, że źle zaprojektowano odprowadzenie wody i zamiast odpływać, będzie się ona zbierać w rowach i podtapiać budynki. Obawiają się mieszkający po stronie rowów, ale też ci, których domy stoją po drugiej stronie drogi. – Nachylenie gruntu powoduje, że woda spływa w stronę drogi. Nie ma odprowadzenia, więc będzie się zbierać i w efekcie podtopi dom – uważa Jerzy Mazurkiewicz. – Droga przegradza naturalny spływ. Konieczne są odprowadzenia. Inaczej powstaną zastoiska – dodaje.

Spłynie wszystko od popegeerowskich bloków i zbierze się na moim podwórku oraz w piwnicy – mówi L. Sołek. – Codziennie sprawdzam ile wody zebrało się w rowie. Mieszkam w obniżeniu. Kopiący rowy sami mówili, że obok mojego podwórka woda będzie stać – narzeka Zofia Szpilka.

Narzekających jest więcej. Cieszą się, że zrobiono chodnik, ale mają sporo uwag do wykonywanych rowów. – Głębokie i pozbawione odpływu. Smród i komary w lecie, a woda w naszych piwnicach przez cały rok – uważają. – Kiedyś były rowy odprowadzające w kierunku Surochowa. Teraz je zasypali stawiając nas przed groźbą podtopień – mówią. – Kto tak zaprojektował? Przecież woda pod górę nie popłynie – argumentują.

Sprawdzonym rozwiązaniem byłby powrót do istniejących wcześniej odprowadzeń. Można zastosować kryte spływy starym szlakiem. Na pewno trzeba ten problem rozwiązać. Ludzie nie mogą żyć w strachu przed wodą – mówi Marian Dziadura, sołtys Makowiska.

 

Poszukają rozwiązania

 – Na pewno nie zostawimy tego problemu bez rozwiązania – zapewnia Robert Dąbrowski, p.o. dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg w Jarosławiu. – Inwestycja jest świeża. Sprawdzimy rozwiązanie odpływu wody i jeśli trzeba podejmiemy działania zmierzające do właściwego jej odprowadzenia. To leży też w naszym interesie – dodaje, zapewniając że służby drogowe wybiorą się do Makowiska, by na miejscu ocenić problem.

– Rozumiem sytuację mieszkańców. Traktujemy ją jako pilną. Byłam na miejscu. Rozmawiałam już z wykonawcą. Wykonanie tych odwodnień jest zaplanowane w tym roku. Chcemy z tym ruszyć po uchwaleniu budżetu – zapewnia Elżbieta Grunt, wójt gminy Jarosław, przypominając, że dom pani Sołek leży w obniżeniu terenu i problemy z wodą były też wcześniej. Dyrektor PZD zwraca uwagę, że problemy z odpływem są specyfiką tych terenów. Po zasypaniu rowów melioracyjnych stają się one coraz dokuczliwsze.

PZD i samorząd gminny zapewniają, że traktują sprawę jako pilną i znajdą rozwiązanie gwarantujące odpływ wody.

 

erka