Tworzą Wielki Album Kańczugi

Choć od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, nadal czuje się mocno związany z Kańczugą, z której pochodzi. Ostatnio w jego głowie zrodził się pomysł na zebranie fotografii ukazujących miasto dawniej i wydania ich w formie albumu. W ciągu prawie dwóch lat zebrano już ponad 2 tys. starych zdjęć przedstawiających historię ziemi kańczuckiej.

 

Patryk Czerwony, bo o nim mowa, zawsze z sentymentem wraca do Kańczugi, która jest dla niego bardzo ważna, bo stąd pochodzi jego rodzina. Jak sam mówi, pomysł na zajęcie się historią Kańczugi oraz wydaniem albumu zrodził się w jego głowie podczas wizyty w waszyngtońskim muzeum, gdzie natknął się na dokumenty na temat Kańczugi w Muzeum Holokaustu oraz w Bibliotece Kongresu. Wzbudziło to jego zainteresowanie i uświadomiło, że właśnie odnajduje być może coś, co w Kańczudze zostało zapomniane.

Szczególnie zainspirowała mnie historia emigranta z Kańczugi Abrahama Brilla, którą badałem w Bibliotece Kongresu. A. Brill w Stanach nazwany jest ojcem psychoanalityki. W jego teczkach było unikatowe zdjęcie z jego podróży do Europy w 1905 roku, gdzie pojechał na spotkanie z Zygmuntem Freundem, którego dzieła przekładał na język angielski. Odwiedził wtedy swoją rodzinę w Kańczudze i zrobił zdjęcie obecnej ulicy Mickiewicza. Zdjęcie jest fantastyczne ze względu na przedstawiony strój mieszkańców, ich ekspresję, drewnianą zabudowę miasta, starą fasadę kościoła – opowiada P. Czerwony. To zdjęcie jest jednym z najstarszych w dotychczasowych zbiorach.

Pomysłodawca albumu złożył nawet wniosek o nadanie honorowego obywatelstwa doktorowi Bryllowi, ale niestety został on odrzucony na sesji Rady Miasta.

 

Wspólnie stwórzmy album

Według pomysłodawcy, najcenniejsze zdjęcia znajdują się w albumach naszych babć, często schowane na strychu, czy w szufladzie. Przy okazji takie poszukiwania są okazją do rozmów o historii rodziny, zacieśniania więzi.

Jednym z narzędzi do zbierania fotografii jest też strona na Facebook’u „Instytut Historii Miasta Kańczugi”, gdzie wrzucamy część zdjęć – informuje nasz rozmówca dodając, że strona przekształciła się w swoisty most, łączący Kańczugę z Diasporą. Wysyłane zdjęcia pochodzą m.in. od mieszkańców Śląska, Pomorza, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, a nawet Australii. Jak podkreśla, albumu nie tworzy sam. Jest to wspólne dzieło lokalnych pasjonatów historii w tym Anny Swojak, zakładu fotograficznego państwa Albert oraz mieszkańców – zarówno obecnych jak i tych, którzy rozjechali się w różne strony świata.

 

Oddać cześć przodkom

Stare, czarno-białe, fotografie są wyjątkowe. Pokazują ludzką naturę, charakter i emocje. Nasz album będzie podróżą w czasie do starej Kańczugi i jej okolicy. Pokaże codzienne życie mieszkańców. Zdjęcia które dotąd otrzymaliśmy przedstawiają najważniejsze momenty w dziejach Kańczugi. Są to portrety żołnierzy walczących o wolność, burmistrzów „budujących” nasze miasteczko, księży udzielających sakramentów, nowożeńców zakładających rodziny i robotników, którzy ciężką pracą pozwalali na rozwój naszej małej ojczyzny – mówi P. Czerwony, który uważa że uczucia i relacje zawarte na starych fotografiach mogą stać się przykładem i lekcją dla przyszłych pokoleń.

 

Zdjęcia można przekazać poprzez zeskanowanie w Zakładzie Fotograficznym Państwa Albert przy ulicy Św. Barbary 3 w Kańczudze. Kopie zdjęć zrobione aparatem lub telefonem można też przesłać na adres: WielkiAlbumKańczugi@gmail.com

DP