Szalony motocyklista

Szalony motocyklista

10 listopada 2020 0 przez geistchen

Mieszkaniec powiatu lubaczowskiego pędził motocyklem ulicami Jarosławia oraz sąsiednich miejscowości z prędkością dochodzącą do 182 km/h nie zważając na policjantów, którzy kilkukrotnie próbowali go zatrzymać.

 


Reklama



Reklama



Reklama


W niedzielę, 1 listopada po godz. 15 na obwodnicy Jarosławia kierujący motocyklem suzuki, nie stosując się do podwójnej linii ciągłej, wyprzedził samochód osobowy. Jak się okazało, był to nieoznakowany radiowóz policyjnej grupy SPEED. Funkcjonariusze ruszyli za motocyklistą. Przy użyciu sygnałów świetlnych i dźwiękowych próbowali go zatrzymać. Ten jednak widząc to, gwałtownie przyśpieszył.

– Pomiar prędkości motocykla wykazał 182 km/h przy ograniczeniu prędkości do 90 km/h – informuje asp szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Policjanci wyprzedzili kierującego jednośladem nakazując mu, aby się zatrzymał. Motocyklista zatrzymał się, a następnie raptownie ruszył. Minął radiowóz i zaczął uciekać. Gnał ulicami Jarosławia oraz pobliskich miejscowości. W trakcie pościgu policjanci podejmowali kolejne próby zatrzymania mężczyzny. Ten jednak lekceważył dawane mu sygnały. Swoją brawurową jazdą stwarzał zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i innych uczestników ruchu. W powiecie lubaczowskim motocyklista zignorował policjantów z lubaczowskiej drogówki, którzy próbowali go zatrzymać, blokując drogę radiowozem. Mężczyzna ominął blokadę i jechał dalej. Kilka minut później został jednak zatrzymany.

– Motocyklem kierował 37-letni mieszkaniec powiatu lubaczowskiego, który trafił do policyjnego aresztu. Mężczyzna był trzeźwy. Podczas sprawdzenia w policyjnym systemie okazało się, że dowód rejestracyjny motocykla został wcześniej zatrzymany, a powodem zatrzymania było zagrożenie bezpieczeństwa – wyjaśnia A. Długosz.

Mężczyzna usłyszał już zarzuty. 37-latek oprócz popełnionych wykroczeń, odpowie za niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Zostały mu także zatrzymane uprawnienia do kierowania pojazdami. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sąd również w takim przypadku może orzec zakaz prowadzenia pojazdów na okres 15 lat.

 

EK/KPP