Miłośnicy koni dbają tez o park

Po tym, jak w 15 tegorocznym numerze Gazety Jarosławskiej zwracaliśmy uwagę na niszczejące zabudowania zespołu pałacowo-parkowego w Pawłosiowie oraz, jak interweniowali Czytelnicy, zaniedbany park odezwali się przedstawiciele Stowarzyszenia Miłośników Koni „Arabian”, które wykorzystuje część zabudowań zespołu na prowadzenie swojej działalności, zaznaczając że robią co mogą, by utrzymać porządek w parku.

 

Stowarzyszenie przeniosło się z Pełkiń do Pawłosiowa w 2017 r. Wtedy park i otoczenie przekazanych mu budynków przedstawiało opłakany widok. Zarośnięty, zachwaszczony park. Zakrzaczone obejście. Wszystko było zaniedbane. – Byłam przerażona. Myślałam, że nigdy tego nie uporządkujemy. Od tego czasu wiele się zmieniło – mówi Joanna Rey, skarbnik stowarzyszenia zaznaczając, że pracujących jest spora grupa, ale śmiecących też nie brakuje.

Porządkowaniem zajmują się członkowie stowarzyszenia, harcerze ze współpracującej z nimi drużyny jeździeckiej oraz wolontariusze. – Pomagają inni. Do większych prac wynajmujemy firmy usługowe. Współpracujemy ze Spółdzielnią Socjalną Ogród Dokumentów, ale trzeba brać pod uwagę, że to wszystko wymaga nakładów. Za wycinkę, wywóz śmieci, czy koszenie musimy zapłacić, a nie zawsze mamy na to pieniądze – tłumaczy skarbnik.

Spacer po parku udowadnia, że miłośnicy koni włożyli mnóstwo pracy. Samosiejki i chaszcze zostały tylko tam, gdzie kończy się opieka stowarzyszenia. To w sumie mały obszar. Problemem są śmieci podrzucane z zewnątrz. Pojawiają się worki z drobnicą ale też można natknąć się na odpady wielkogabarytowe. – Specyfika naszego stowarzyszenia nie wiąże się z uprzątaniem terenu. Mamy żywy inwentarz i o niego w pierwszym rzędzie musimy zadbać. Zajmowanie się ogólnodostępnym obszarem nie jest podstawowym celem. Najważniejsze są zwierzęta – mówi J. Rey apelując, by nie traktować parku w Pawłosiowie jako śmietniska.

W tym roku stowarzyszenie świętuje 20-lecie istnienia. W dobie pandemii musiało ograniczyć działalność. Wcześniej można je było spotkać na wielu wydarzeniach. Sami też je organizowali. Zawsze są otwarci i liczą, że po okresie zastoju znowu wyjdą do społeczności.

W parku pojawiają się spacerowicze. Mieszkańcy sami dbają o stojącą w nim figurę Matki Bożej. Widać, że opieka stowarzyszenia prowadzona pod nadzorem konserwatora zabytków wychodzi mu na dobre.

erka