Komentarz do patronów

Pan Krzysztof znany w Jarosławiu miłośnik miasta i regionalista odniósł się patronów rond w centrum Jarosławia. Uważa, że najtrafniejszym patronem dla jednego z nich byłby św. Walenty. – Wyrażam swoje zdanie, a chyba każdy ma do tego prawo – mówi.

 

– Kiedy w XVII w. panowała zaraza modlono się do św. Walentego. Choroba ustąpiła. Świętemu postawiono pomnik, który rozebrano w czasach austriackich. Jest też jednym z patronów Jarosławia. Dzisiaj młodzież szczególnie celebruje dzień św. Walentego. Fajnie by było gdyby się przy tym rondzie spotykali, wyznawali uczucia i wręczali sobie kwiaty. Byłoby to zwrócenie się do młodych, a przy tym pokazanie historii miasta – argumentuje. – Rozumiem uhonorowanie burmistrza Dietziusa, ale niepotrzebnie zajęto miejsce. Lepszym i bardziej przemawiającym do ludzi rozwiązaniem byłoby nazwanie jego imieniem pasażu biegnącego wzdłuż Galerii Stara Ujeżdżalnia od ul. Grunwaldzkiej w stronę Piekarskiej. Przejście widać z budynku, w którym mieszkał – dodaje.

Swój komentarz odnosi do głównie do nazwania dwóch rond w ścisłym centrum Jarosławia w obrębie zbiegu ul. Grunwaldzkiej, 3 Maja i Sikorskiego imionami Adolfa Dietziusa i prof. Jana Haftka. Pierwszy przez niemal 30 lat na przełomie XIX i XX wieku był burmistrzem Jarosławia. Drugi był związanym z miastem neurochirurgiem, honorowym obywatelem Jarosławia. – Nonsens, nie odbierając zasług osobom uhonorowanym poprzez nazwanie rond ich imieniem, uważam że wybierając patronów dla obiektów w historycznym centrum miasta należałoby wybór bardziej przemyśleć i wziąć pod uwagę różne aspekty oraz opinie – podkreśla.

– Prof. J. Haftek urodził się w Kańczudze. Do szkoły chodził w Przeworsku. Mieszkał w Radawie i tam ma swoją ulicę. Parę kilometrów dalej w Jarosławiu swoje rondo w obrębie starego miasta. Pomógł wielu ludziom, ale działo się to współcześnie. Jego imię pasuje dla obiektów w nowej dzielnicy miasta, a nie w historycznym centrum – uzasadnia pan Krzysztof. – Tu nie chodzi o degradowanie kogoś, ale sprowokowanie myślenia prowadzącego do trafienia z nazwą, tak by miała logiczne przesłanki i coś wnosiła – dodaje.

erka